Gorąco, uciekający czas i indyk z pary.

Ostatnio rzadko zdarza się, żebym miała chwilę na posiedzenie i odpoczynek. Dziś jest właśnie taki dzień. Po ciężkim tygodniu pracy mam wreszcie chwilę żeby usiąść i odetchnąć. Uwierzcie mi, nie ma nic wspanialszego niż nie robienie nic przez godzinę.
Po tygodniu pracy i brzydkiej pogody wreszcie mamy piękny, słoneczny dzień.

Wiem, miałam się wyspać, ale mój organizm już dawno temu przestawił się na wstawanie bladym świtem. Dzięki temu obowiązki domowe do godziny dziesiątej rano zostały odhaczone z mojej listy. Kawa wypita, można odpoczywać.

Niestety ten brak czasu uniemożliwił mi w tym tygodniu ugotowanie czegoś dobrego na obiad. Ucierpiałam na tym utratą kilograma i delikatnym zmęczeniem. Doskonale wiem, że zdrowe odżywianie ma ogromny wpływ na to jak nasz organizm funkcjonuje i jak się czujemy. Wiem też, że jeden dzień nie zjedzenia dobrego posiłku to nic strasznego, ale tydzień już tak. Dlatego dzisiaj w ten wolny dzień zrobiłam sobie ucztę i przygotowałam obiad jakiego nie miałam od tygodnia.

Rodzice na wakacjach, cały dom dla mnie więc i ogródek jest pod moją opieką. Mnóstwo fasoli szparagowej, borówek, cukinie, ogórki i pomidory. Co z tym wszystkim zrobić skoro jestem sama w domu :)
Z samego rana zerwałam się z łóżka i poszłam nazrywać tych pyszności. Proszę, tylko nie myślcie, że przesadzam, taki tryb życia na prawdę sprawia mi ogromną przyjemność!

Tak więc dzisiaj proponuję wam udko z kurczaka w sosie pomidorowo-bazyliowym z zielonymi warzywami. Oczywiście mięso możemy zastąpić każdym innym, może to być kurczak lub indyk, udko lub filet, pozostawiam wam wolną rękę w wyborze.

Co nam będzie potrzebne (na jednoosobowy obiad):
dowolny kawałek mięsa z kurczaka lub indyka (ok. 150g)
jedna mała marchewka
średniej wielkości pomidor
oliwa z oliwek
bazylia, najlepiej świeża
sól i pieprz
cukinia
brokuł
fasola szparagowa

Zaczynamy od umycia i wysuszenia mięsa, które następnie marynujemy w oliwie z oliwek i utartej, na dowolnej wielkości oczkach, marchewce. Doprawiamy solą i pieprzem według uznania. Z solą jednak nie szalejmy.

Im wcześniej przygotujemy mięso tym lepiej. Dłużej marynowane jest smaczniejsze :) Zawijamy mięso w folię aluminiową i chowamy do lodówki.


Zabierzmy się więc za sos do mięsa. Pomidora należy najpierw sparzyć, żeby łatwiej nam było obrać go ze skórki. Ja niestety o tym zapomniałam! dlatego wam piszę, że warto pamiętać;) można uniknąć zabawy z wyciąganiem kawałków skórki...
Obranego pomidora kroimy w kostkę i dusimy do uzyskania konsystencji sosu. Cała woda musi odparować.


W momencie kiedy sos osiągnie wymarzoną konsystencję i lekko przestygnie, dodajemy resztę składników. Tak więc mała łyżeczka oliwy z oliwek, również mała łyżeczka soku z cytryny i mieszamy. Ja wykorzystałam tą z truflami, ale każda inna jest dobra, ważne żeby była prawdziwą oliwą z oliwek, a nie tą podrabianą mieszanką oliw (pamiętajmy o tym, żeby czytać etykiety).


Kiedy sos jest gotowy zabieramy się za warzywa do naszego obiadu. Brokuł podzielony na małe różyczki, cukinia w plasterki (wszystko umyte!) i fasola. Obrane i gotowe na parę.
Kasza jęczmienna wydała mi się dobrym dodatkiem do tego obiadu więc odmierzyłam moją profesjonalną miarką odpowiednią ilość.
Dodatkowo odkopałam starą wagę kuchenną żeby pokazać wam ile gramów kaszy zjadam do obiadu. Niedużo, bo węglowodany na talerzu powinny zajmować najmniej miejsca. Jest taki podział, nie wiem czy ktokolwiek z was miał z nim do czynienia, ale wygląda to mniej więcej tak:
Cała ręka = RYBY
Od opuszka małego palca = DRÓB
Dłoń = WOŁOWINA I WIEPRZOWINA
Pięść to właśnie nasze kasze, ryż, ziemniaki
Natomiast pozostała część talerza to warzywa.
Proste i warto o tym pamiętać podczas nakładania obiadu na talerz.

Po tym przerywniku wracamy do naszego obiadu. Wszystko gotowe więc najwyższa pora wrzucić jedzenie na parę. Udka potrzebują 20 minut na ugotowanie się, taki sam czas będzie z filetem czy udkiem z indyka (150g), w przypadku większego kawałka możemy dla pewności wydłużyć czas gotowania do ok 25 minut. Fasolę również wrzucamy na 20 minut, natomiast brokuł i cukinia gotują się tylko 10. Kaszę wsypujemy, tradycyjnie już, 8 minut przed końcem czasu.

Gdy wszystko mamy już ugotowane wykładamy jedzenie na talerz, mięso polewamy sosem pomidorowym i możemy się delektować pysznym, lekkim i zdrowym obiadem w wolny dzień. Dodam jeszcze, że kaloryczność takiego talerza pełnego jedzenia to niecałe 400kcal.


Dzisiaj upalny dzień, nie zapominajmy o piciu wody! Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 W Morozówce , Blogger