Czy dziecko do 1 roku życia może pić soki owocowe?

Jest to wyjątkowo istotny temat, szczególnie, że wiele z nas mam nadal ma co do tego wątpliwości. Wiele ankiet dotyczących wiedzy na temat prawidłowego żywienia niemowląt sugeruje, że nadal mamy nie do końca są przekonane czy prawidłowo odżywiają swoje dziecko.

Żeby móc odpowiedzieć na to pytanie może zacznę od początku. Według Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci niemowlęta powinny być karmione wyłącznie piersią do 6 miesiąca życia (minimum to 4). W tym czasie nie należy podawać żadnych innych płynów takich jak woda, soki czy herbatki.
Optymalny wiek do wprowadzenia pokarmów stałych to nadal dyskusyjny temat. Zgodnie z zaleceniami ESPGHAN oraz EFSA wprowadzenie pokarmów stałych powinno nastąpić nie wcześniej niż po 17 tygodniu życia i nie później niż w 26 tygodniu życia. Jest to czas kiedy u większości dzieci układ pokarmowy dojrzewa na tyle, że można zacząć wprowadzać pokarm. Więcej o tym napiszę następnym razem ;)

Ale co z tymi sokami? Uważam, że z technologicznego punktu widzenia muszę wspomnieć, że sok owocowy to produkt, w którym udział soku owocowego wynosi 100%. Zgodnie z przepisami do soków nie wolno dodawać konserwantów, barwników ani słodzików. Również nie wolno dodawać substancji poprawiających smak, barwę czy aromat.
U dzieci poniżej 5 miesiąca życia podawanie soków jest nie wskazane ze względu na to, że przyjmują one przez to znacznie mniej cennego mleka, które jest podstawą ich diety w tym okresie, dostarczającą wszystkich niezbędnych substancji odżywczych.

Soki u dzieci do 1 roku życia nie służą do zaspokajania pragnienia i nie powinny zastępować one wody.

Według zaleceń polskich ekspertów dzieci karmione piersią mogą pić sok po ukończeniu 7 miesiąca życia, natomiast dzieci karmione sztucznie po 4 miesiącu. ALE!

1. Soki podawane są łyżeczką.
2. Nie podajemy soków przed snem ani w nocy
3. Ilość soku wypijanego w ciągu dnia jest ograniczona i nie powinno być go więcej niż 150ml (zaliczają się do tego również zjedzone owoce)
4. Sok powinien być traktowany jako posiłek, a nie napój pomiędzy posiłkami. Inaczej może to spowodować unikanie podstawowych posiłków.
5. Picie dużej ilości soków może wpłynąć na złe nawyki żywieniowe w późniejszych latach - skłonności do jedzenia słodkiego - otyłość
6. Nie podajemy nektarów, słodzonych napojów czy smakowych wód!

Mimo wszystko najważniejszym do uzupełniania płynów u dzieci jest czysta woda. Może to być woda przegotowana lub butelkowana. W przypadku tej drugiej warto zwrócić uwagę na ilość i rodzaj rozpuszczonych w niej składników mineralnych. Niemowlętom oraz dzieciom do 3 roku życia zaleca się picie wody źródlanej lub naturalnej wody o niskiej mineralizacji <500mg rozpuszczonych składników mineralnych oraz <20mg sodu.

Woda do przygotowywania mieszanek mlecznych może być przegotowaną wodą z kranu oraz butelkowaną. Pamiętajmy że woda z kranu nie jest do końca sterylna. Sterylizacja takiej wody polega na doprowadzeniu do wrzenia zimnej wody i utrzymaniu jej w tym stanie przez 1-2 minuty. Gotowanie wody powyżej 5 minut prowadzi do zwiększenia stężenia ołowiu lub azotanów.

Pamiętajmy więc, że to my pomagamy w rozwoju preferencji smakowych naszych maluchów i my jesteśmy odpowiedzialni za nauczenie ich prawidłowego żywienia, które dobrze rozpoczęte zaowocuje w przyszłości :)




1. Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci. Szajewska, Socha i wsp. Standardy medyczne/pediatria, 2014.
2. Praktyczne aspekty wyboru wody w żywieniu zdrowych niemowląt i młodszych dzieci. Rudnicka, Hozyasz, Pediatria i Medycyna Rodzinna, 2018.



Czy warto myć owoce przed ich spożyciem?

Czy warto myć owoce przed ich spożyciem?

To, że powinniśmy myć owoce i warzywa przed jedzeniem wiemy od dziecka, ale czy wiemy dlaczego tak robimy?

Zbilansowana i urozmaicona dieta powinna zawierać owoce i warzywa. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) powinniśmy spożywać około 400g warzyw i owoców dziennie. Istotne jest też spożywanie owoców i warzyw sezonowych, a zimą lepszą opcją jest spożywanie mrożonek niż zagranicznych owoców np. truskawek.
Zwiększona konsumpcja wpływa pozytywnie na nasz organizm między innymi poprzez zapobieganie rozwijaniu się wielu chorób cywilizacyjnych. Są one źródłem witamin, błonnika czy kwasów organicznych, a także ważnych przeciwutleniaczy, które wykazują właściwości zmniejszające ryzyko zachorowania na nowotwory.

Jednak są to produkty w dużej mierze nie poddawane obróbce termicznej ani żadnym procesom sterylizacyjnym. W niektórych przypadkach może to prowadzić do wystąpienia na nich patogennych drobnoustrojów, co stanowi zagrożenie dla naszego zdrowia.
W Polsce nie ma norm, które regulują liczebność bakterii i grzybów na powierzchni owoców oraz nie prowadzi się żadnych kontroli.

Owoce i warzywa, które kupujemy na targu są wystawione na zanieczyszczenia powietrza oraz bardzo często są dotykane przez wszystkich kupujących. Prowadzi to do rozprzestrzeniania się patogenów, czyli czynników chorobotwórczych.

Przeprowadzono badania, w których sprawdzono liczebność mikroorganizmów na powierzchni wybranych owoców, głównie śliwek, jabłek oraz winogron zakupionych na krakowskich targach oraz sklepach sieciowych.
W 5/6 grup niemytych owoców największą liczebność drobnoustrojów miały te zakupione na targu, w tym chorobotwórczych bakterii Salmonella, Shigella, a także paciorkowców kałowych i bakterii E. Coli. Bakterii Escherichia Coli najwięcej było na owocach ze sklepu sieciowego. W przypadku grzybów największa liczebność była na owocach zakupionych na targach. Stwierdzono, że na otwartych przestrzeniach jest znacznie większe zanieczyszczenie pyłami, na których osiadają mikroorganizmy.

Owoce zakupione na targowiskach najczęściej pochodzą od różnych dostawców, którzy przechowują i transportują owoce i warzywa w inny sposób, co również ma wpływ na ich czystość mikrobiologiczną.
Wykryte zanieczyszczenia E. Coli czy Salmonella na badanych owocach nie przekraczały minimalnej dawki infekcyjnej, jednak osoby o osłabionej odporności mogą zachorować nawet przy niewielkiej ilości tych bakterii.

Po umyciu wszystkich owoców pod bieżącą wodą na powierzchni liczebność badanych grup drobnoustrojów była znacznie mniejsza.

Tak więc skoro już wiemy, dlaczego myjemy owoce i warzywa starajmy się o tym pamiętać i przemywać je bieżącą wodą(!). Możemy dzieki temu uniknąć bardzo nieprzyjemnego zatrucia pokarmowego, które nie zawsze trwa 2 dni.



1. Porównanie czystości mikrobiologicznej czyszczonych i nieczyszczonych owoców w wybranych punktach handlowych na terenie Krakowa. Lenart-Boroń A., Pawłowska A. 2014.

Czy istnieje zdrowa sól?

Czy istnieje zdrowa sól?

Do wyboru do koloru pasuje tutaj idealnie. Wybór soli kuchennej w sklepach jest coraz większy i coraz bardziej kolorowy. Skąd mamy wiedzieć która sól jest dobra? Która nadaje się do mięsa, do zupy albo do ogórków?


Zacznijmy od tego, że sól jest bardzo dobrym konserwantem i przyprawą, która niestety (a może i słusznie) podlega ograniczeniom. Według zaleceń Instytutu Żywności i Żywienia zdrowy człowiek powinien spożywać nie więcej niż 5g soli dziennie! Jest to ilość soli zawarta naturalnie w produktach oraz ta, którą dodajemy. Jest to spowodowane negatywnym wpływem dużej ilości soli na nasze zdrowie. Każdy pewnie słyszał o nadciśnieniu i otyłości, ale nadmiar soli, a właściwie sodu zwiększa ilość wydalanego wapnia przez nerki, to również rak żołądka, uszkodzenia wątroby i wiele innych chorób, których można uniknąć lub chociaż spowolnić ich rozwój poprzez ograniczenie spożycia soli.

A co jeśli chodzi o rodzaje soli?
Wyróżniamy sól kuchenną, kamienną (jodowaną i niejodowaną), morską oraz smakową (z dodatkami ziół i przypraw). Oprócz tego w sklepach zaczęły pojawiać się również inne rodzaje soli, spoza naszego kraju. Są to między innymi sól himalajska, hawajska, francuska, indyjska. Występują one również w różnych odmianach kolorystycznych np. różowe, czarne.

Dotarłam do porównania najbardziej popularnych z nich czyli zwykłej soli białej z białą solą himalajską. Porównanie dotyczyło wybranych składników w nich zawartych. To co nas najbardziej interesuje przedstawia się następująco:
Makroskładniki:
1. Biała sól polska charakteryzuje się wyższą zawartością wapnia, a niższą magnezu i potasu niż sól himalajska biała.
2. Żelazo (obliczone przy zalecanym spożyciu do 5g/d) dla soli himalajskiej: 0,144 mg/dzień i dla soli białej 0,077 mg/dzień.
3. Polska sól zawierają więcej: Cr, Mn, Co, Sr, Rb, Ba, natomiast himalajska: Cu, Zn, As, Se, Pb.
4. Metale ciężkie jakie stwierdzono w obu rodzajach soli to głównie Cynk, jednak przy zalecanym spożyciu ilość ta nie przekroczy dopuszczalnej dawki cynku.

Tak więc ponownie wracamy do zalecanego spożycia. Zawartość składników mineralnych w poszczególnych rodzajach soli różni się od siebie. Jednak nie bez powodu ograniczenie jej spożycia jest takie, a nie inne. Zasada "wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem" jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Tak więc jeśli musimy używajmy tej soli, gdzie w składzie ilość składników jest najlepsza.

A co zrobić żeby ograniczyć spożycie soli?
Starajmy się solić pod koniec gotowania lub dopiero na talerzu. Dobrym sposobem jest również dodatek ziół i innych przypraw do potraw, a unikanie solenia lub ograniczenie go do malutkich ilości, uatrakcyjnią one smak potraw i trochę się przez to oszukamy. Dobrym pomysłem jest też unikanie gotowych wędlin, jedzenia typu fast food czy gotowych dań. Pamiętajcie, że w gotowych mieszankach przypraw jest również sporo soli!


A wy? Solicie? ;)


1. Polskie sole kamienne vs sole himalajskie – analiza porównawcza wybranych składników soli spożywczych. Jaworska, Siepak. Przegląd solny, 2018.
2. Normy żywienia dla populacji polskiej. IŻŻ, 2018.



Mini pancakes z owocami dla dzieci.

Mini pancakes z owocami dla dzieci.

Od jakiegoś czasu kombinujemy w kuchni z daniami dla synka, żeby zaczął jeść różnorodnie. Czasem najdzie nas ochota na pyszne naleśniki :) Synkowi najlepiej zajada się pancakesy :) Dlatego mam dla was przepis na szybkie i smaczne naleśniczki bez dodatku cukru i bez mleka.

Składniki na około 10 sztuk:

szklanka mąki
1 jajko
pół banana lub pół jabłka, mogą to być również borówki
woda
łyżeczka oleju


Przepis banalnie prosty! Miksujemy wszystkie składniki dodając wodę stopniowo, do uzyskania lejącej się, ale gęstej konsystencji. Jeśli robimy naleśniczki z bananem lub jabłkiem, ucieramy owoce na tarce i miksujemy wszystko razem. W przypadku borówek polecam dodać je już po miksowaniu :) smażymy na patelni do naleśników (bez oleju) lub na zwykłej jeśli nie przywiera to również bez oleju.
Smacznego!

Copyright © 2014 W Morozówce , Blogger