Słynny gruziński placek czyli chaczapuri z jajkiem.

Słynny gruziński placek czyli chaczapuri z jajkiem.

Kiedy nie mam pomysłu na kolację lub szybki obiad, staram się stworzyć coś fajnego i smacznego z tego co mam w lodówce. Dzisiejszy przepis to trochę zmodyfikowana gruzińska potrawa, którą marzę żeby spróbować w oryginale :) A chaczapuri to nic innego jak zapiekany placek z serem, w przeróżnych wariantach.

Tak jak wspomniałam moja zmodyfikowana wersja, czyli wrzuć wszystko co masz w lodówce, składała się z:

pół kostki sera feta
kilka suszonych pomidorów
pasta pomidorowa
czerwona cebula
jajko
świeża bazylia

Jak przygotować ciasto? Na dwa duże placki lub trzy mniejsze będziemy potrzebować:
450g mąki pszennej 650
1,5 łyżeczki soli
5g drożdży
150ml letniego mleka
100ml ciepłej wody (nie gorącej)
pół kostki sera feta lub: capri, cheddar, mozzarella ok 350g
2 jajka
2 łyżki masła


1. Mąkę należy przesiać, dodać sól.
2. Mleko z masłem podgrzać w mikrofali lub w rondelku, tak żeby masło się rozpuściło. Pamiętajmy, żeby nie zagotować, nie chcemy wrzątku. Tak samo podgrzewamy wodę
3. Do suchych składników wlewamy mleko i wyrabiamy ciasto. Wodę dodajemy stopniowo, tak, żeby ciasto na koniec było elastyczne. Być może nie będzie potrzeba dużo wody, dlatego nie wlewajcie od razu wszystkiego.
4. Po wyrobieniu ciasto odkładamy na około 30 minut do godziny w ciepłym miejscu.
5. Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik na 200 stopni.
6. Ciasto dzielimy na porcje, z których formujemy placek w kształcie łódki. Brzegi zaginamy do środka.
7. Wnętrza naszych chlebków smarujemy pastą pomidorową, układamy pokrojone pomidory i cebulę, a na koniec posypujemy serem.
8. Chlebki wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 15 minut (obserwujemy czy się ładnie piecze). Po tym czasie otwieramy piekarnik, delikatnie odgarniamy składniki, robiąc tym samym miejsce na jajko i wbijamy po jednym na porcję. Pieczemy jeszcze około 5 minut aż jajka się zetną.
Wierzch posypujemy bazylią.

Bardzo proste i smaczne kotlety sojowe

Bardzo proste i smaczne kotlety sojowe

Długo się wzbraniałam, bo jak można nazwać kotletem coś co nie jest z mięsa? Ale pojawiły się i u mnie. Kotlety sojowe, które (o dziwo!) posmakowały zarówno mi jak i mojemu mężowi. W końcu trzeba coś zrobić z tym workiem soi, który kupiliśmy kilka miesięcy temu.

Co będziemy potrzebować? (na około 15-20 kotletów, w zależności od wielkości)
300g soi
2 jajka
1 pęczek natki pietruszki
2 średnie cebule
1 czerstwa bułka
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
olej
bułka tarta

1. Soję namoczyć dzień wcześniej, zostawić na noc. Na szklankę soi - 2 szklanki wody.


2. Na drugi dzień soję należy ugotować do miękkości. Trwa to około 1,5 - 2h. Następnie odcedzić i wystudzić.
3. Czerstwą bułkę zalać wodą i dokładnie wycisnąć.
4. Czosnek pokroić z cebulą i podsmażyć na złoty kolor.
5. Za pomocą blendera miksujemy soję na gładką masę, dodajemy bułkę, jajko, pietruszkę. Solimy i pieprzymy do smaku.


6. Najlepiej wyrobić ciasto w dłoniach i uformować kotlety o wielkości sobie odpowiadającej. Następnie obtaczamy w bułce tartej i smażymy na dobrze rozgrzanym oleju aż się pięknie zarumienią.


Obiad smaczny i baardzo sycący. Osobiście zjadłam 4 takie małe kotleciki z warzywami i nie byłam głodna przez kolejne kilka godzin. Przy takim obiedzie należy pamiętać, że soja to bardzo dobre źródło białka roślinnego. W 100g mamy 15g białka, 9g tłuszczu i 7,8g węglowodanów. Mimo tego, że soja jest bogata w wiele wartościowych składników odżywczych takich jak: witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, magnez i wapń, pamiętajmy, że jest dosyć kaloryczna, a jeśli dodatkowo podsmażamy ją na patelni, tak jak w przypadku tych kotletów, nie przesadzajmy z ilością :)
Ale po takim obiedzie wystarczy wsiąść na rower, albo tak jak ja (chwilowo) wybrać się na dłuugi spacer z synkiem i mężem i trochę na pewno spalimy :)

Copyright © 2014 W Morozówce , Blogger