Obiad z pary. Indyk w tymianku i oliwie z warzywami i kaszą pęczak

Obiad z pary. Indyk w tymianku i oliwie z warzywami i kaszą pęczak

Czy gotowanie na parze jest zdrowe? Oczywiście, że tak. Czy jest lepsze od jedzenia gotowanego? Jasne. Jest pracochłonne? Niekoniecznie :)
Mam dla was przykładowy obiad gotowany na parze, czas gotowania, łącznie z przygotowaniem to około 40 minut. Do uparowania obiadu korzystam ze specjalnych garnków, nie z parownika, jednak zasada jest ta sama :)

Bardzo często gotujemy indyka bo jest zdrowszy od kurczaka i smaczny z pary. Zazwyczaj są to uda lub filety.
Przyprawiamy mięso solą, pieprzem, tymiankiem (świeżym lub suszonym) oraz pokrojonym czosnkiem i polewamy oliwą z oliwek. Następnie szczelnie zawijamy w folię aluminiową.


Następnie przygotowujemy warzywa, które będziemy gotować, w tym przypadku była to marchew, kalafior i pieczarki. Obieramy, myjemy i kroimy marchew w paski, kalafiora dzielimy na mniejsze różyczki.

Układamy całość w garnku, mięso na dolnej "półce", warzywa na górnej :)
Czas gotowania to 25 minut całość.
Do tego przygotowujemy pomidorki ze szczypiorem i voila! Smacznego!



W internecie można znaleźć wiele ciekawych sposobów gotowania zdrowo i szybko, a gotowanie na parze jest jednym z nich.

Świetną rozpiskę czasów gotowania znajdziecie TUTAJ
Leczo z cukinią dla dorosłych i dzieci.

Leczo z cukinią dla dorosłych i dzieci.

Czasem nie wiemy gdzie nas rzuci los, gdzie będziemy mieszkać i kogo tam poznamy. Nas przygarnęły Puławy, już na 2 lata i wydaje mi się, że jeszcze trochę tu zostaniemy. To miasto zawsze kojarzyło mi się z porządkiem i zielenią i tak faktycznie jest!
Udało nam się zamieszkać w okolicy licznych parków i Wisły. Jednak los nas przerzuca w inne mieszkanie i inne okolice. Wiecie czego najbardziej będzie mi brakować? Targu :D Mam 5 minut do super targowiska z warzywami, owocami, kwiatami i czym dusza zapragnie. Jesteśmy tam z synkiem częstymi bywalcami i mamy już swoich znajomych sprzedawców. Mam szczerą nadzieję, że mimo większej odległości nadal będę miała możliwość tam przychodzić.
A dzisiaj kiedy tak krążyliśmy między straganami naszło mnie na małe co nie co i zrobiłam leczo :) Może być z mięsem, może być bez, jako dodatek lub samodzielne danie. Jednym słowem pychota!

Składniki:
3 duże marchewki
3 papryki (różne kolory)
1 średnia cukinia
2 cebule
3 ząbki czosnku
5 ziemniaków
pęto dobrej wiejskiej kiełbasy lub kawałek mięsa
olej rzepakowy
sól
pieprz
słodka papryka
ostra papryka
oregano


Przygotowanie:
1. Kroimy cebulę i czosnek w kostkę i podsmażamy na oleju na złoty kolor.
2. Jeśli robimy leczo z mięsem to również kroimy je w kostkę i dorzucamy do cebuli. Smażymy aż mięsko również zacznie się rumienić.
3. Wszystkie warzywa kroimy wedle uznania, w kostkę, w paski (jak kto lubi) i wrzucamy najpierw marchew i ziemniaki, pozwalamy się wszystkiemu dusić około 10-15 minut, pod przykryciem.
4. Następnie dorzucamy paprykę, cukinię i doprawiamy do smaku.
Je podaję leczo najczęściej z kaszą pęczak, ale super smakuje również z gryczaną. Dzięki temu danie jest bardziej syte. Na koniec posypujemy świeżą natką pietruszki i gotowe.
Parzaki z jagodami.

Parzaki z jagodami.

Urlop z mężem i naszym maluchem przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Wakacje nad polskim morzem bywają nieprzewidywalne, szczególnie jeśli chodzi o pogodę, jednak nigdy nas to nie zniechęca i korzystamy z wszystkich uroków tego miejsca. Dzięki temu oprócz pięknej plaży i zabaw w morzu mamy też grzyby i jagody, które dzielnie zbieramy. Czasem jest ich więcej niż jesteśmy w stanie zjeść więc jakoś trzeba je wykorzystać. Stąd pomysł na parzaki, bardzo prosty i słodki deser dla całej rodziny. Najedliśmy się wszyscy :)
Wybaczcie tylko jakość zdjęć, w warunkach polowych bywa ciężko :)


Skladniki na około 15 sztuk:
0,5 kg mąki pszennej
Pół łyżeczki soli
15g drożdży
2 łyżki oleju
350ml mleka
4 łyżki cukru
Jagody (jeśli są suche, nie ma potrzeby posypywac ich mąką, moje puściły dużo soku więc musiałam)
Jogurt naturalny lub śmietana

Przygotowanie rozczynu:
150ml ciepłego mleka, drożdże i cukier mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut aż zacznie pracować.

Ciasto:
1. Mąkę, sól, olej mieszamy, wlewamy rozczyn i dolewamy resztę mleka (stopniowo), wyrabiam ciasto na masę, która będzie się trochę kleic do rąk. Odstawiamy takie ciasto na około godzinę aż wyrośnie.
2. Po tym czasie przygotowujemy sobie miejsce na stole, czy na desce i posypujemy mąką. Będziemy tam układać gotowe parzaki.
3. Obsypujemy ręce mąką i odkrywamy po kawałku ciasta formując placek, na którym układamy jagody. Jeśli ciasto bardzo nam się klei do rąk można użyć więcej mąki.
4. Lepimy kulki, porządnie sklejając brzegi i układamy na posypane wcześniej mąkądesce lub stole. I dajemy im jeszcze ok 15 minut na wyrośnięcie.
5. Jeśli gotujemy w parowniku układamy parzaki w sporych odstępach, bo jeszcze urosną, gotujemy około 10 minut.



p

Gotowe parzaki polewamy jogurtem lub śmietana, z dodatkiem cukru lub bez :) smacznego!
Pyszne bułki z parówką.

Pyszne bułki z parówką.

Każdy w życiu potrzebuje czasem zjeść coś mniej zdrowego. Nie uważam to za coś strasznego, jeśli nie powtarza się to codziennie :) Zdrowa, zbilansowana dieta i ruch pozwalają nam na niewielkie grzeszki, ale sporadycznie.

I dzisiaj proponuję wam fajny przepis, który krąży wśród znajomych i rodziny, sprawdzał się na studiach, w domu rodzinnym, ekstra na imprezę czy w podróż.
Bułki z parówką to przepis, który można modyfikować i wprowadzać swoje ulubione dodatki. Również parówka w tytule, może zostać zmieniona na frankfurterkę lub nawet białą, cienką kiełbaskę. Przepis sprawdzony i po długim czasie (coś trzeba było zrobić z serem żółtym) pojawił się u nas ponownie.

Składniki:
1 duże opakowanie parówek, frankfurterek lub kiełbasek
1 cebula
Pół papryki (ja użyłam ogórka małosolnego, które musiałam trochę wysuszyć, ale z papryką pycha)
Ser żółty (mi zeszło pół sera Liliput z Biedronki)

Przygotowanie rozczynu:
1/2 opakowania drożdży (pokruszyć)
1 łyżka cukru
1 łyżka mąki pszennej
1 szklanka ciepłego mleka
Całość wymieszać (będzie rzadkiej konsystencji) i odstawić żeby popracowało

Ciasto:
750g mąki
1 jajko
płaska łyżeczka soli
przyprawy wedle uznania: tymianek, bazylia lub mieszanka przypraw do pizzy
1/4 kostki masła
3/4 szklanki ciepłego mleka


Do składników na ciasto wlewamy rozczyn, który powinien nam trochę podrosnąć i wyrabiamy dokładnie ciasto. Mleko można dodawać stopniowo i oceniać konsystencję, jeśli będzie zbyt lepkie, należy dodać trochę mąki. Odstawiamy i przygotowujemy pozostałe składniki.
Parówki kroimy na pół i na ćwiartki jeśli chcemy mniejsze. Paprykę i ser kroimy w paski (długości połowy parówki, tak żeby nam się wszystko ładnie zmieściło), cebulę w pióra.
Odrywamy po kawałku ciasta, rozwałkowujemy i układamy dodatki. Porządnie sklejamy, inaczej ser nam wypłynie.

Pieczemy w 180 stopniach przez około 30 minut.


Wybaczcie jakość zdjęć, piekłam je w nocy i było kiepskie światło. Życzę smacznego!

Czy dziecko do 1 roku życia może pić soki owocowe?

Jest to wyjątkowo istotny temat, szczególnie, że wiele z nas mam nadal ma co do tego wątpliwości. Wiele ankiet dotyczących wiedzy na temat prawidłowego żywienia niemowląt sugeruje, że nadal mamy nie do końca są przekonane czy prawidłowo odżywiają swoje dziecko.

Żeby móc odpowiedzieć na to pytanie może zacznę od początku. Według Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci niemowlęta powinny być karmione wyłącznie piersią do 6 miesiąca życia (minimum to 4). W tym czasie nie należy podawać żadnych innych płynów takich jak woda, soki czy herbatki.
Optymalny wiek do wprowadzenia pokarmów stałych to nadal dyskusyjny temat. Zgodnie z zaleceniami ESPGHAN oraz EFSA wprowadzenie pokarmów stałych powinno nastąpić nie wcześniej niż po 17 tygodniu życia i nie później niż w 26 tygodniu życia. Jest to czas kiedy u większości dzieci układ pokarmowy dojrzewa na tyle, że można zacząć wprowadzać pokarm. Więcej o tym napiszę następnym razem ;)

Ale co z tymi sokami? Uważam, że z technologicznego punktu widzenia muszę wspomnieć, że sok owocowy to produkt, w którym udział soku owocowego wynosi 100%. Zgodnie z przepisami do soków nie wolno dodawać konserwantów, barwników ani słodzików. Również nie wolno dodawać substancji poprawiających smak, barwę czy aromat.
U dzieci poniżej 5 miesiąca życia podawanie soków jest nie wskazane ze względu na to, że przyjmują one przez to znacznie mniej cennego mleka, które jest podstawą ich diety w tym okresie, dostarczającą wszystkich niezbędnych substancji odżywczych.

Soki u dzieci do 1 roku życia nie służą do zaspokajania pragnienia i nie powinny zastępować one wody.

Według zaleceń polskich ekspertów dzieci karmione piersią mogą pić sok po ukończeniu 7 miesiąca życia, natomiast dzieci karmione sztucznie po 4 miesiącu. ALE!

1. Soki podawane są łyżeczką.
2. Nie podajemy soków przed snem ani w nocy
3. Ilość soku wypijanego w ciągu dnia jest ograniczona i nie powinno być go więcej niż 150ml (zaliczają się do tego również zjedzone owoce)
4. Sok powinien być traktowany jako posiłek, a nie napój pomiędzy posiłkami. Inaczej może to spowodować unikanie podstawowych posiłków.
5. Picie dużej ilości soków może wpłynąć na złe nawyki żywieniowe w późniejszych latach - skłonności do jedzenia słodkiego - otyłość
6. Nie podajemy nektarów, słodzonych napojów czy smakowych wód!

Mimo wszystko najważniejszym do uzupełniania płynów u dzieci jest czysta woda. Może to być woda przegotowana lub butelkowana. W przypadku tej drugiej warto zwrócić uwagę na ilość i rodzaj rozpuszczonych w niej składników mineralnych. Niemowlętom oraz dzieciom do 3 roku życia zaleca się picie wody źródlanej lub naturalnej wody o niskiej mineralizacji <500mg rozpuszczonych składników mineralnych oraz <20mg sodu.

Woda do przygotowywania mieszanek mlecznych może być przegotowaną wodą z kranu oraz butelkowaną. Pamiętajmy że woda z kranu nie jest do końca sterylna. Sterylizacja takiej wody polega na doprowadzeniu do wrzenia zimnej wody i utrzymaniu jej w tym stanie przez 1-2 minuty. Gotowanie wody powyżej 5 minut prowadzi do zwiększenia stężenia ołowiu lub azotanów.

Pamiętajmy więc, że to my pomagamy w rozwoju preferencji smakowych naszych maluchów i my jesteśmy odpowiedzialni za nauczenie ich prawidłowego żywienia, które dobrze rozpoczęte zaowocuje w przyszłości :)




1. Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci. Szajewska, Socha i wsp. Standardy medyczne/pediatria, 2014.
2. Praktyczne aspekty wyboru wody w żywieniu zdrowych niemowląt i młodszych dzieci. Rudnicka, Hozyasz, Pediatria i Medycyna Rodzinna, 2018.



Czy warto myć owoce przed ich spożyciem?

Czy warto myć owoce przed ich spożyciem?

To, że powinniśmy myć owoce i warzywa przed jedzeniem wiemy od dziecka, ale czy wiemy dlaczego tak robimy?

Zbilansowana i urozmaicona dieta powinna zawierać owoce i warzywa. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) powinniśmy spożywać około 400g warzyw i owoców dziennie. Istotne jest też spożywanie owoców i warzyw sezonowych, a zimą lepszą opcją jest spożywanie mrożonek niż zagranicznych owoców np. truskawek.
Zwiększona konsumpcja wpływa pozytywnie na nasz organizm między innymi poprzez zapobieganie rozwijaniu się wielu chorób cywilizacyjnych. Są one źródłem witamin, błonnika czy kwasów organicznych, a także ważnych przeciwutleniaczy, które wykazują właściwości zmniejszające ryzyko zachorowania na nowotwory.

Jednak są to produkty w dużej mierze nie poddawane obróbce termicznej ani żadnym procesom sterylizacyjnym. W niektórych przypadkach może to prowadzić do wystąpienia na nich patogennych drobnoustrojów, co stanowi zagrożenie dla naszego zdrowia.
W Polsce nie ma norm, które regulują liczebność bakterii i grzybów na powierzchni owoców oraz nie prowadzi się żadnych kontroli.

Owoce i warzywa, które kupujemy na targu są wystawione na zanieczyszczenia powietrza oraz bardzo często są dotykane przez wszystkich kupujących. Prowadzi to do rozprzestrzeniania się patogenów, czyli czynników chorobotwórczych.

Przeprowadzono badania, w których sprawdzono liczebność mikroorganizmów na powierzchni wybranych owoców, głównie śliwek, jabłek oraz winogron zakupionych na krakowskich targach oraz sklepach sieciowych.
W 5/6 grup niemytych owoców największą liczebność drobnoustrojów miały te zakupione na targu, w tym chorobotwórczych bakterii Salmonella, Shigella, a także paciorkowców kałowych i bakterii E. Coli. Bakterii Escherichia Coli najwięcej było na owocach ze sklepu sieciowego. W przypadku grzybów największa liczebność była na owocach zakupionych na targach. Stwierdzono, że na otwartych przestrzeniach jest znacznie większe zanieczyszczenie pyłami, na których osiadają mikroorganizmy.

Owoce zakupione na targowiskach najczęściej pochodzą od różnych dostawców, którzy przechowują i transportują owoce i warzywa w inny sposób, co również ma wpływ na ich czystość mikrobiologiczną.
Wykryte zanieczyszczenia E. Coli czy Salmonella na badanych owocach nie przekraczały minimalnej dawki infekcyjnej, jednak osoby o osłabionej odporności mogą zachorować nawet przy niewielkiej ilości tych bakterii.

Po umyciu wszystkich owoców pod bieżącą wodą na powierzchni liczebność badanych grup drobnoustrojów była znacznie mniejsza.

Tak więc skoro już wiemy, dlaczego myjemy owoce i warzywa starajmy się o tym pamiętać i przemywać je bieżącą wodą(!). Możemy dzieki temu uniknąć bardzo nieprzyjemnego zatrucia pokarmowego, które nie zawsze trwa 2 dni.



1. Porównanie czystości mikrobiologicznej czyszczonych i nieczyszczonych owoców w wybranych punktach handlowych na terenie Krakowa. Lenart-Boroń A., Pawłowska A. 2014.

Czy istnieje zdrowa sól?

Czy istnieje zdrowa sól?

Do wyboru do koloru pasuje tutaj idealnie. Wybór soli kuchennej w sklepach jest coraz większy i coraz bardziej kolorowy. Skąd mamy wiedzieć która sól jest dobra? Która nadaje się do mięsa, do zupy albo do ogórków?


Zacznijmy od tego, że sól jest bardzo dobrym konserwantem i przyprawą, która niestety (a może i słusznie) podlega ograniczeniom. Według zaleceń Instytutu Żywności i Żywienia zdrowy człowiek powinien spożywać nie więcej niż 5g soli dziennie! Jest to ilość soli zawarta naturalnie w produktach oraz ta, którą dodajemy. Jest to spowodowane negatywnym wpływem dużej ilości soli na nasze zdrowie. Każdy pewnie słyszał o nadciśnieniu i otyłości, ale nadmiar soli, a właściwie sodu zwiększa ilość wydalanego wapnia przez nerki, to również rak żołądka, uszkodzenia wątroby i wiele innych chorób, których można uniknąć lub chociaż spowolnić ich rozwój poprzez ograniczenie spożycia soli.

A co jeśli chodzi o rodzaje soli?
Wyróżniamy sól kuchenną, kamienną (jodowaną i niejodowaną), morską oraz smakową (z dodatkami ziół i przypraw). Oprócz tego w sklepach zaczęły pojawiać się również inne rodzaje soli, spoza naszego kraju. Są to między innymi sól himalajska, hawajska, francuska, indyjska. Występują one również w różnych odmianach kolorystycznych np. różowe, czarne.

Dotarłam do porównania najbardziej popularnych z nich czyli zwykłej soli białej z białą solą himalajską. Porównanie dotyczyło wybranych składników w nich zawartych. To co nas najbardziej interesuje przedstawia się następująco:
Makroskładniki:
1. Biała sól polska charakteryzuje się wyższą zawartością wapnia, a niższą magnezu i potasu niż sól himalajska biała.
2. Żelazo (obliczone przy zalecanym spożyciu do 5g/d) dla soli himalajskiej: 0,144 mg/dzień i dla soli białej 0,077 mg/dzień.
3. Polska sól zawierają więcej: Cr, Mn, Co, Sr, Rb, Ba, natomiast himalajska: Cu, Zn, As, Se, Pb.
4. Metale ciężkie jakie stwierdzono w obu rodzajach soli to głównie Cynk, jednak przy zalecanym spożyciu ilość ta nie przekroczy dopuszczalnej dawki cynku.

Tak więc ponownie wracamy do zalecanego spożycia. Zawartość składników mineralnych w poszczególnych rodzajach soli różni się od siebie. Jednak nie bez powodu ograniczenie jej spożycia jest takie, a nie inne. Zasada "wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem" jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Tak więc jeśli musimy używajmy tej soli, gdzie w składzie ilość składników jest najlepsza.

A co zrobić żeby ograniczyć spożycie soli?
Starajmy się solić pod koniec gotowania lub dopiero na talerzu. Dobrym sposobem jest również dodatek ziół i innych przypraw do potraw, a unikanie solenia lub ograniczenie go do malutkich ilości, uatrakcyjnią one smak potraw i trochę się przez to oszukamy. Dobrym pomysłem jest też unikanie gotowych wędlin, jedzenia typu fast food czy gotowych dań. Pamiętajcie, że w gotowych mieszankach przypraw jest również sporo soli!


A wy? Solicie? ;)


1. Polskie sole kamienne vs sole himalajskie – analiza porównawcza wybranych składników soli spożywczych. Jaworska, Siepak. Przegląd solny, 2018.
2. Normy żywienia dla populacji polskiej. IŻŻ, 2018.



Mini pancakes z owocami dla dzieci.

Mini pancakes z owocami dla dzieci.

Od jakiegoś czasu kombinujemy w kuchni z daniami dla synka, żeby zaczął jeść różnorodnie. Czasem najdzie nas ochota na pyszne naleśniki :) Synkowi najlepiej zajada się pancakesy :) Dlatego mam dla was przepis na szybkie i smaczne naleśniczki bez dodatku cukru i bez mleka.

Składniki na około 10 sztuk:

szklanka mąki
1 jajko
pół banana lub pół jabłka, mogą to być również borówki
woda
łyżeczka oleju


Przepis banalnie prosty! Miksujemy wszystkie składniki dodając wodę stopniowo, do uzyskania lejącej się, ale gęstej konsystencji. Jeśli robimy naleśniczki z bananem lub jabłkiem, ucieramy owoce na tarce i miksujemy wszystko razem. W przypadku borówek polecam dodać je już po miksowaniu :) smażymy na patelni do naleśników (bez oleju) lub na zwykłej jeśli nie przywiera to również bez oleju.
Smacznego!

Soczewica w sosie pomidorowym z warzywami

Soczewica w sosie pomidorowym z warzywami

Po bardzo długiej nieobecności wracam do was z nowym przepisem. Niestety kontynuowanie studiów i opieka nad coraz bardziej rozrabiającym maluchem nie jest łatwa, a tym bardziej nie uprawnia do odpoczywania i spędzania czasu przy komputerze. Dlatego byłam zmuszona poświęcić swój czas na sprawy ważne i ważniejsze.
Ponieważ od dłuższego czasu rozmawiamy z mężem żeby ograniczyć spożywanie mięsa (zamiast codziennie - 3-4 razy w tygodniu), bo tak jest zdrowiej, szukam pomysłów czym to mięso zastąpić.
Dziś wpadł mi do głowy pomysł na soczewicę, a że pada to nie poszliśmy na spacer na zakupy, więc wykorzystałam co było w domu :)

Składniki:
3 cebule
4 ząbki czosnku
3 średnie marchewki
pół opakowania pieczarek
słoiczek koncentratu pomidorowego lub ok. 5 pomidorów
płaska łyżeczka kminu rzymskiego
płaska łyżeczka zmielonej kolendry
sól, pieprz
ostra papryczka (pół lub więcej jeśli lubimy ostro)
dwie szklanki soczewicy
szklanka ryżu
pietruszka lub szczypior

Przygotowanie:
1. Soczewicę najlepiej namoczyć dzień przed, jeśli nie mamy namoczonej, to będzie się gotowała trochę dłużej. Osobno gotujemy również ryż.


2. Kroimy cebulę w kostkę i podsmażamy na złoty kolor.
3. Dodajemy pokrojoną w plasterki marchewkę (cienko) i smażymy dalej.


4. Dodajemy pieczarki, pokrojone wedle uznania, ja kroiłam w plasterki i smażymy.
5. Jak marchew będzie miękka, dodajemy kmin, kolendrę, czosnek, pieprz i sól do smaku.


6. Na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy i papryczkę i wszystko smażymy jeszcze przez chwilę. Jeśli używamy pomidorów, dodajmy je po podsmażeniu marchewki.
7. Możemy zmieszać wszystko razem z soczewicą lub podać w takiej formie jak poniżej :)


Taka potrawa to świetna alternatywa dla mięsnego obiadu :)


Prawie jak amerykańskie Chocolate Chip Cookies.

Prawie jak amerykańskie Chocolate Chip Cookies.

Naoglądałam się konkursów kulinarnych i czasami mnie najdzie coś wymyślić w kuchni. Poza tym wróciłam dzisiaj z synkiem z przychodni, bo byliśmy na szczepieniu, a potem zawsze mamy markotny dzień więc potrzebowałam zajęcia kiedy maluch spał.
Zawsze podobały mi się te piękne amerykańskie ciasteczka z czekoladowymi czipsami i postanowiłam, że sama coś takiego upiekę, ale trochę lżejsze niż te z wielkiego świata ;)

Tak więc mam dla was przepis na ciasteczka ala amerykańskie, w wersji mniej kalorycznej ale nadal słodkiej. DPrzepis jest banalnie prosty i bardzo szybki w wykonaniu! Do odmierzania sypkich składników używałam miarki 100ml.

Składniki:
3 czubate miarki mąki pszennej (około 1,5 szklanki)
2 miarki zmielonej mieszanki muesli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka kakao
1 miarka cukru pudru
szczypta soli
2 jajka
3/4 kostki masła/margaryny

Przygotowanie:
1. Rozpuść margarynę, po wystygnięciu miksuj z jajkami do uzyskania jednolitej masy
2. Dosyp wszystkie suche składniki do margaryny i jajek


3. Dokładnie połącz składniki mikserem lub łyżką. Ciasto powinno mieć zwartą konsystencję, tak żeby dało się formować ciasta w rękach.
4. Uformuj ciastka jak lubisz, duże lub małe.


5. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160 stopni w termoobiegu przez około 7 minut.

Do ciastek można dodać jak w oryginale czekoladowe czipsy, ekstrakt waniliowy albo posiekaną drobno czekoladę, ja pomyślałam o rodzynkach i posiekanych orzechach, ale jak przyszło do pieczenia to o nich zapomniałam a mogły byś jeszcze lepsze:)

Same słodkości!

Same słodkości!

Kto nie wie jak to jest mieć niemowlaka w domu ten nie wie ile gimnastyki wymaga przygotowanie czegoś do jedzenia wymagającego dużo czasu. Dzisiaj przybywam z dwoma przepisami na słodkości, które oczywiście baardzo lubimy i chętnie wcinamy, ale pamiętamy przy tym o umiarze! :)

Pierwszy przepis to babeczki kawowo-kakaowe!

Składniki na około 12-15 babeczek:
200g mąki pszennej
2 jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru wanilinowego
2 łyeczki kakao
3 łyżeczki kawy ropuszcalnej lub zbożowej
3/4 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju rzepakowego
1/2 szklanki cukru


Przygotowanie (banalnie proste!):

Wymieszaj wszystkie suche składniki.
Jajka, mleko, olej i cukier miksuj kilka minut.
Połącz suche składniki ze zmiksowaną masą i rozłóż ją po foremkach.
Piecz około 15 minut w 170 stopniach (do suchego patyczka).


Drugi przepis to cynamonowo-jabłkowe "bułeczki" z ciasta francuskiego. Równie smaczne i bardzo proste w wykonaniu;)

Składniki:
1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
0,5l jabłek do szarlotki (zostały mi kiedyś jak robiłam ciasto), jeśli nie masz, to po prostu obierz kilka jabłek(RENETA najlepsza), pokrój w kostkę i duś w garze aż się rozpadną. Można dodać trochę cukru, jednak ja nie dodawałam.
cynamon
rodzynki


Przygotowanie:

Pokrój ciasto w miarę równe kwadraty.
Nałóż na każdy kawałek trochę jabłek, posyp cynamonem i rodzynkami.
Poskładaj wszystkie rogi ciasta i sklej na środku.
Piecz w 200 stopniach przez 15 minut.


Niestety nie udało mi się zrobić upieczonych, bo mąż jak sie dorwał to nic nie zostało :)

Polecam przepisy jeśli macie mało czasu, a chce się coś słodkiego. Znam to uczucie doskonale, a przy dziecku nie mogę sobie pozwolić na długie przebywanie przy garach. Dlatego rach ciach i mamy słodką przekąskę!

Pikantna pasta z ciecierzyczy

Pikantna pasta z ciecierzyczy

Oj brakuje czasu na siedzenie i buszowanie w przepisach, a co dopiero na buszowanie w kuchni. Synek rośnie jak na drożdżach, aż nie chce się od niego odchodzić. Tak więc przestój w rozwoju kulinarnym nastąpił. Co nie zmienia faktu, że staram się jak mogę pogodzić wszystkie obowiązki domowe z przyjemnościami. Mąż pomaga jak mało kto. Czasami to on się okazuje mistrzem kuchni i wyczaruje coś pysznego (tak jak ostatnio kotlety z ciecierzycy, pycha!), a że zostało mu składnika głównego postanowiłam wyczarować jakąś pastę na kanapki. Dobra odmiana po tym, jak ciągle robimy pastę z makreli, którą osobiście uwielbiam. Na dodatek w tym roku udało mi się wyhodować sporą ilości papryczek chilli :))


Co potrzebujemy?
około 200g ciecierzycy (na oko, nie ważyłam ile zostało mężowi)
jedna średnia cebula
2 ząbki czosnku
ok. 6 łyżek oliwy z oliwek
pieprz, sól
kmin rzymski
ostra papryczka chilli

Jeśli nie mamy ugotowanej ciecierzycy, należy ją namoczyć przez całą noc, a następnie gotować do miękkości około 1,5h.

1. Cebulkę i czosnek kroimy i podsmażamy na patelni na złoty kolor.
2. Ugotowaną wcześniej ciecierzycę zalewamy oliwą z oliwek, przyprawiamy solą, pieprzem i kminkiem oraz dodajemy posiekaną jedną papryczkę. Jeśli nie chcemy żeby było bardzo ostre usuńcie nasiona lub dajcie pół papryczki.
3. Podsmażoną cebulkę z czosnkiem wrzucamy do ciecierzycy i całość dokładnie blendujemy :)


Ciecierzycę warto mieć w swojej kuchni i czasami po nią sięgać. Jest bardzo dobrym źródłem białka oraz posiada znaczne ilości niezbędnych aminokwasów, dzięki czemu w diecie wegańskiej (i nie tylko) może zastępować mięso. Jest również źródłem węglowodanów złożonych, błonnika, a także nienasyconych kwasów tłuszczowych. Zawiera także znaczne ilości fosforu, witaminy B9, żelaza, cynku, magnezu oraz potasu.

Nie bójmy się roślin strączkowych. Śmiało możemy po nie sięgać jeśli nasza dieta jest zrównoważona i mamy w ciągu dnia trochę ruchu to nic nie jest nam straszne :)

Słynny gruziński placek czyli chaczapuri z jajkiem.

Słynny gruziński placek czyli chaczapuri z jajkiem.

Kiedy nie mam pomysłu na kolację lub szybki obiad, staram się stworzyć coś fajnego i smacznego z tego co mam w lodówce. Dzisiejszy przepis to trochę zmodyfikowana gruzińska potrawa, którą marzę żeby spróbować w oryginale :) A chaczapuri to nic innego jak zapiekany placek z serem, w przeróżnych wariantach.

Tak jak wspomniałam moja zmodyfikowana wersja, czyli wrzuć wszystko co masz w lodówce, składała się z:

pół kostki sera feta
kilka suszonych pomidorów
pasta pomidorowa
czerwona cebula
jajko
świeża bazylia

Jak przygotować ciasto? Na dwa duże placki lub trzy mniejsze będziemy potrzebować:
450g mąki pszennej 650
1,5 łyżeczki soli
5g drożdży
150ml letniego mleka
100ml ciepłej wody (nie gorącej)
pół kostki sera feta lub: capri, cheddar, mozzarella ok 350g
2 jajka
2 łyżki masła


1. Mąkę należy przesiać, dodać sól.
2. Mleko z masłem podgrzać w mikrofali lub w rondelku, tak żeby masło się rozpuściło. Pamiętajmy, żeby nie zagotować, nie chcemy wrzątku. Tak samo podgrzewamy wodę
3. Do suchych składników wlewamy mleko i wyrabiamy ciasto. Wodę dodajemy stopniowo, tak, żeby ciasto na koniec było elastyczne. Być może nie będzie potrzeba dużo wody, dlatego nie wlewajcie od razu wszystkiego.
4. Po wyrobieniu ciasto odkładamy na około 30 minut do godziny w ciepłym miejscu.
5. Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik na 200 stopni.
6. Ciasto dzielimy na porcje, z których formujemy placek w kształcie łódki. Brzegi zaginamy do środka.
7. Wnętrza naszych chlebków smarujemy pastą pomidorową, układamy pokrojone pomidory i cebulę, a na koniec posypujemy serem.
8. Chlebki wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 15 minut (obserwujemy czy się ładnie piecze). Po tym czasie otwieramy piekarnik, delikatnie odgarniamy składniki, robiąc tym samym miejsce na jajko i wbijamy po jednym na porcję. Pieczemy jeszcze około 5 minut aż jajka się zetną.
Wierzch posypujemy bazylią.

Bardzo proste i smaczne kotlety sojowe

Bardzo proste i smaczne kotlety sojowe

Długo się wzbraniałam, bo jak można nazwać kotletem coś co nie jest z mięsa? Ale pojawiły się i u mnie. Kotlety sojowe, które (o dziwo!) posmakowały zarówno mi jak i mojemu mężowi. W końcu trzeba coś zrobić z tym workiem soi, który kupiliśmy kilka miesięcy temu.

Co będziemy potrzebować? (na około 15-20 kotletów, w zależności od wielkości)
300g soi
2 jajka
1 pęczek natki pietruszki
2 średnie cebule
1 czerstwa bułka
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
olej
bułka tarta

1. Soję namoczyć dzień wcześniej, zostawić na noc. Na szklankę soi - 2 szklanki wody.


2. Na drugi dzień soję należy ugotować do miękkości. Trwa to około 1,5 - 2h. Następnie odcedzić i wystudzić.
3. Czerstwą bułkę zalać wodą i dokładnie wycisnąć.
4. Czosnek pokroić z cebulą i podsmażyć na złoty kolor.
5. Za pomocą blendera miksujemy soję na gładką masę, dodajemy bułkę, jajko, pietruszkę. Solimy i pieprzymy do smaku.


6. Najlepiej wyrobić ciasto w dłoniach i uformować kotlety o wielkości sobie odpowiadającej. Następnie obtaczamy w bułce tartej i smażymy na dobrze rozgrzanym oleju aż się pięknie zarumienią.


Obiad smaczny i baardzo sycący. Osobiście zjadłam 4 takie małe kotleciki z warzywami i nie byłam głodna przez kolejne kilka godzin. Przy takim obiedzie należy pamiętać, że soja to bardzo dobre źródło białka roślinnego. W 100g mamy 15g białka, 9g tłuszczu i 7,8g węglowodanów. Mimo tego, że soja jest bogata w wiele wartościowych składników odżywczych takich jak: witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, magnez i wapń, pamiętajmy, że jest dosyć kaloryczna, a jeśli dodatkowo podsmażamy ją na patelni, tak jak w przypadku tych kotletów, nie przesadzajmy z ilością :)
Ale po takim obiedzie wystarczy wsiąść na rower, albo tak jak ja (chwilowo) wybrać się na dłuugi spacer z synkiem i mężem i trochę na pewno spalimy :)

Pstrąg pieczony z ziemniakami i marchewką

Pstrąg pieczony z ziemniakami i marchewką

Dużo owoców ostatnio występuje w mojej kuchni. Taki sezon, pyszny, słodki i kolorowy :) Dlatego dzisiaj dla odmiany mam dla was przepis na przepysznego (potwierdzone przez męża) świeżego pstrąga pieczonego z młodymi ziemniaczkami, świeżymi ziołami i marchewką.

Udało nam się dostać wspaniałe ryby w okolicach Lublina. Od razu pomyślałam, że dawno nie jadłam takiego pstrąga jak u teściów, z piekarnika. Zawsze stroniłam od ryb, jednak odkąd mój mąż podjął się wyzwania, że przekona mnie do polubienia ryb, dziś sama je szykuję :) Tak więc challenge completed mężu! :)

Co nam jest potrzebne do przygotowania ryby?


jeden duży pstrąg, lub dwa małe (zależy od waszego apetytu)
trochę masła
świeża pietruszka
sól, pieprz, czosnek
ok 6 młodych ziemniaczków
dwie marchewki
tymianek, sól, pieprz,
oliwa z oliwek


Myjemy ziemniaki, kroimy na połówki, doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem i oliwą z oliwek. Tak samo marchewka.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika do około 180 stopni (termoobieg) na 20 minut.
Myjemy rybę i wycieramy do sucha. Doprawiamy solą i pieprzem, do środka wkładamy trochę masła i pietruszkę.
Rybę z zewnątrz nacinamy i wkładamy czosnek. Zawijamy w folię.
Po 20 minutach wkładamy rybę i pieczemy 10-15 minut.
Po tym czasie odwijamy rybę z folii i jeszcze pieczemy około 10 minut.

Dodatkowo udało mi się zrobić (po raz pierwszy) chipsy z jarmużu. Osobiście nie lubię, ale po takiej obróbce smak mnie zaskoczył.


Do uzupełnienia smaków na koniec plasterek cytryny i świeżo posiekany koper. Smacznego!

Kruche ciasto z rabarbarem

Kruche ciasto z rabarbarem

Sezon na rabarbar już się zaczął dlatego nie pozostaje nic innego jak upiec najpyszniejsze kruche ciasto z tym dodatkiem. Uwielbiam rabarbar w ciastach, bo mimo ich słodkości, rabarbar ze swoją delikatną kwaśnością nadaje im takiego smaku, że nie jesteśmy w stanie się oprzeć i powiedzieć "mam dość".
Przepis na ciasto nie jest niezwykły, inny, może trochę mniej słodki niż inne, bo pamiętajmy, że to cukier jest białą śmiercią. Nie bójmy się odrobiny tłuszczu w jedzeniu, jest on niezbędny i zdrowy, ale to cukru powinniśmy unikać. Dlatego mimo iż ciasto jest pyszne i mało w nim cukru, starajmy się nie jeść go za dużo :)

Składniki:

CIASTO:
3 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
1 kostka masła
1 jajko
2 żółtka
1 opakowanie cukru wanilinowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia


BEZA:
2 białka
szczypta soli
ok 3 łyżeczek cukru

4 łodygi rabarbaru (unikajmy zielonych łodyg!)

1. Wszystkie składniki na ciasto zagniatamy. Wykładamy do formy nasmarowanej masłem. Moja była niewielkie, taka ilość ciasta spokojnie wystarczy do dużej brytfanki.
2. Odkładamy część na kruszonkę
3. Rabarbar myjemy, kroimy na małe kawałki i układamy na cieście.
4. Ubijamy białko z solą, pod koniec ubijania dodajemy cukier i jeszcze przez chwilę ubijamy
5. Bezę kładziemy na owocach i posypujemy kruszonką
6. Piec w 160 stopniach przez około 40 minut. Po tym czasie można włączyć grzanie od dołu i podpiec jeszcze około 10 minut.


Przyznam, że cukiernik ze mnie żaden. Nie szaleję z ciastami. Zaczynam od tych podstawowych. Próbuję co roku zrobić mojemu mężowi na urodziny tort. Zawsze jest zachwycony, bo przy tortach słodkości nie ograniczam, jednak zawsze czegoś brakuje i te torty są nijakie. Dlatego kiedy pojawi się mój kochany synek i będzie trzeba tych tortów trochę więcej niż raz do roku, obiecuję, że się podszkolę i będę się dzielić z wami również takimi słodkościami.

Kochani, a co do tych zielonych łodyg! Starajmy się wybierać te bardziej dojrzałe.
Pomimo swoich licznych właściwości prozdrowotnych takich jak:
źródło witaminy C,E i A, fosforu i potasu, rabarbar ma działanie:
- przeciwzapalne,
- przeczyszczające,
- przeciwutleniające,

a także zawiera błonnik wspomagający pracę jelit.

To należy pamiętać, że nie powinno się go jeść zbyt często. Jest źródłem kwasu szczawiowego, jego nadmiar może mieć wpływ na rozwój kamicy nerkowej. Dieta bogata w szczawiany zmniejsza wchłanianie wapnia.
Kobiety karmiące również powinny ograniczyć spożywanie rabarbaru, którego składniki mogą wywołać biegunki u malucha.
Copyright © 2014 W Morozówce , Blogger