Wątróbka gotowana na parze w ziołach, ostrej papryce i czosnku!


Przepis na wątróbkę z pary już był. O podrobach było, więc dlaczego znowu wątróbka? Bo w zupełnie nowej odsłonie!
Fani smażonej wątróbki powinni koniecznie spróbować tej z pary. Smakuje zupełnie inaczej niż smażona, jest zdrowsza, ponieważ gotowanie nie powoduje utraty jej cennych składników, tak jak dzieje się to w przypadku smażenia. Na dodatek w smaku pycha!

Postanowiłam przygotować ją w trochę inny sposób niż ostatnio. Nie pomyślelibyście, że można wątróbkę gotować na parze z ostrą papryką i czosnkiem? Ja też nie :) a jednak, wyszło super.

Na jedną porcję wykorzystałam 130g wątróbki. Do tego będzie nam potrzebne:
Ostra papryczka chili
Jeden ząbek czosnku
sól
pieprz
ulubione zioła (tymianek, oregano, bazylia, majeranek)

Cukinia
Kilka pieczarek
Burak
Kasza jaglana


Umytą i osuszoną wątróbkę przyprawiamy szczyptą papryczki chili, czosnkiem i ulubionymi ziołami oraz pieprzem. Nie dodajemy soli przed gotowaniem.
Tak przygotowaną wątróbkę zawijamy szczelnie w folię aluminiową.

Następnie przygotowujemy warzywa. Pieczarki myjemy i wyciągamy ogonki, cukinię umytą kroimy na równe plastry i tak samo postępujemy z burakiem.

Wątróbkę gotujemy na parze około 20 minut. Warzywa w zależności od tego czy lubimy lekko twarde czy miękkie gotujemy 10 lub 15 minut. Natomiast kaszę jaglaną 8 minut. Na koniec solimy do smaku.
Jak sami widzicie wątróbkę można przygotować w prosty i szybki sposób. Na dodatek zachowujemy wszystkie cenne składniki. Jest ona również ważnym składnikiem diety dzieci, więc jeśli nie przepadają one za smakiem lub zapachem smażonej wątróbki zachęcam do wypróbowania takiego sposobu jej przygotowania :)

W piątek wreszcie uda mi się gdzieś wyjechać. Po dwóch miesiącach wakacji przyszedł czas, żebym i ja gdzieś się wybrała. Polskie morze to zawsze niespodzianka zarówno jeśli chodzi o pogodę jak i miejsca, które można zobaczyć. Jeździmy z rodzicami od 15 lat w to samo miejsce, z przyczepą kempingową i rowerami. Takie aktywne wakacje miałam zawsze i ciężko mi sobie wyobrazić, że nie spędzę tam chociaż kilku dni. Dlatego koniec z pracą, uciekam odpoczywać.
Mam przygotowany ciekawe post na temat batoników zbożowych, o którym pisałam jakiś czas temu. Zapraszam do zaglądania tutaj, bo niedługo się pojawi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 W Morozówce , Blogger