Bezglutenowe naleśniki z musem bananowym i domowym dżemem wiśniowym.

Tyle się ostatnio działo w okół glutenu. Nowa moda, nowe diety. Dodatkowo ten indeks glikemiczny, który jak jest za wysoki to niedobrze. Wszystko to spowodowało, że wpadłam do sklepu jak burza i kupiłam mąkę ryżową. Nigdy nie miałam z nią do czynienia, nie wiedziałam jak się z nią obchodzić, do czego się nadaje. Zakup w ciemno i wiecie co? Nie żałuję.

I tak powstały moje własne naleśniki z mąki ryżowej.


Przepis na ok. 8 naleśników (190kcal/sztuka):

200g mąki ryżowej (1,5 szklanki)
3 łyżki mąki ziemniaczanej
dwie łyżki oleju kokosowego
700ml wody
łyżeczka soli himalajskiej

Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania rzadkiej, jednolitej masy. Następnie smażymy jak zwykłe naleśniki, wylewając odpowiednią ilość ciasta na rozgrzaną patelnię.
Ciasto z mąki ryżowej różni się od tradycyjnej masy na naleśniki. Jest zdecydowanie rzadsze i przed każdym smażeniem musimy je dokładnie wymieszać ponieważ ma tendencję do opadania na dno.

Bezglutenowe i wegańskie naleśniki mają jeszcze jedną zaletę. Można jeść na słodko i na słono. Ze słodkich dodatków polecam serdecznie domowe dżemy lub powidła, sklepowe niskosłodzone dżemy 100% owoców, masło orzechowe i banan. Moje ulubione połączenie.
Na słono natomiast świetnie smakują ze szpinakiem, serami pleśniowymi, mozzarellą, z mięsem. Można tak na prawdę zjeść takiego naleśnika z czym tylko lubimy najbardziej.


Wykorzystałam do moich naleśników dżem wiśniowy, który ostatnio wspólnie z mamą i tatą robiliśmy przez pół wieczora. Najwięcej zabawy było z drylowaniem wiśni, a i tak niektórym pestkom udało się przedostać.
Do tego zrobiłam mus bananowy z jogurtem naturalnym typu greckiego. Jak go zrobić? Wystarczy zmiksować jednego, średniej wielkości banana i dwie łyżki jogurtu.
W takim połączeniu te naleśniki były tak dobre, że postanowiłam zaszaleć i zjeść 3. Przyznam szczerze, że po dwóch powinnam już zrezygnować, ale nie mogłam się powstrzymać. Jak głosi tytuł bloga, jestem głodomorem :)

Jutro jadę to spalić, zaplanowana trasa na 70 kilometrów, nie może się nie udać!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 W Morozówce , Blogger