Studencki, dietetyczny, zdrowy i smaczny obiad.
czerwca 30, 2016
0
codzienność
,
eko
,
fit
,
gotowanie
,
gotowanie na parze
,
niskokaloryczne
,
obiad
,
student
,
zdrowa żywność
,
zdrowie
,
życie
To co wam dzisiaj opisze dla niektórych może być straszne, a dla niektórych świetnym pomysłem na obiad.
Dlaczego straszne?
Bo mało, bo chudo, bo zdrowo, bez smaku, bez ziemniaków, bez oleju!
A dlaczego świetnie?
Bo chudo, bez oleju, bez ziemniaków, smaczne, zdrowe i szybkie w przygotowaniu!
Jest wiele zalet gotowania na parze i oszczędność czasu to jedna z nich. Uwierzcie mi, 30 minut zajmuje przygotowanie całego posiłku, na dodatek wcale nie musisz stać i pilnować, obracać, żeby się nie przypaliło. Wystarczy wszystko obrać, pokroić, mięso przyprawić, zawinąć i gotowe.
Kolejną zaletą gotowania na parze to oszczędność w zmywaniu. Wyobraźcie sobie, że możecie cały obiad przygotować w jednym garnku (no dobra, dwóch jeśli mamy te specjalne garnki piętrowe). Ja aktualnie posiadam w domu jedno takie urządzenie, które nawet nie służy do gotowania na parze, a do gotowania ryżu, ale i tak się sprawdza. Można je dostać za niewielkie pieniądze w Lidlu (ok 60zł). Jedyną wadą tego urządzenia jest mało miejsca. Dla jednej osoby - super, całej rodziny tym nie wykarmimy.
Z zalet mogę jeszcze dodać aspekty zdrowotne. Gotowanie na parze pozwala nam zachować wszystkie składniki mineralne z żywności. Ponieważ kiedy gotujemy w wodzie większość z nich tracimy, gotowanie na parze jest świetną alternatywą dla zdrowego przygotowywania jedzenia.
Oczywiście takie jedzenie jest bardzo lekkostrawne, niskokaloryczne i do tego na prawdę dobre.
Mój dzisiejszy obiad został przygotowany w 30 minut, a jego kaloryczność wynosi około 260kcal. Mało? Mało. Ale kto powiedział, że obiad musi być tłusty, ciężki, mieć dużo kalorii i najlepiej żeby starczyło do wieczora? Nikt. Przyjęło się tak, że obiady zawsze są syte, jedzenia jest dużo. A to nie o to chodzi żeby najadać się na 110%. Nie przejadajmy się.
Co dzisiaj w menu:
Udko z kurczaka bez skóry, jedna średnia marchew, kalafior, cukinia (mamy teraz sezon na cukinie) i kasza bulgur.
Kurczaka przyprawiałam czosnkiem, oliwą z oliwek i tymiankiem. Oliwę dzisiaj wybrałam z kolekcji mojej mamy, z truflami (nie wiedziałam nawet, że takie są!), ale miała ciekawy zapach.
Czosnek wyciskamy, polewamy udko oliwą i doprawiamy tymiankiem, a następnie szczelnie zawijamy w folię aluminiową.
Z dodatków jak wspomniałam wcześniej była marchewka, kalafior, cukinia i kasza bulgur.
Ustawiamy minutnik na 20 minut i wkładamy najpierw kurczaka. Po 5 minutach dokładamy resztę warzyw, starając się rozłożyć je tak, żeby wszystkie równomiernie miały dostęp do pary. Wtedy mamy pewność, że wszystkie dobrze się ugotują. Kaszę wrzucamy, gdy zostanie nam 8 minut do końca.
Na koniec z takich ciekawostek, które ostatnio wyczytałam to ugotowana i rozdrobniona marchewka, chociaż ma wyższy indeks glikemiczny jest lepsza, ponieważ przyswaja się więcej beta-karotenu.Jeśli chcemy jeść surowe marchewki, to musimy je bardzo dobrze pogryźć :)
Natomiast osoby palące powinny z marchewką uważać. Długotrwałe stosowanie dużych dawek beta-karotenu (ponad 20 mg) u osób palących papierosy może indukować procesy nowotworowe. Norma dobowa to 1,3 - 2,9 mg.
Ja tymczasem uciekam. Już prawie 16:00, robi się chłodniej więc ruszam niedługo na rower, czas na trochę ruchu.
Dlaczego straszne?
Bo mało, bo chudo, bo zdrowo, bez smaku, bez ziemniaków, bez oleju!
A dlaczego świetnie?
Bo chudo, bez oleju, bez ziemniaków, smaczne, zdrowe i szybkie w przygotowaniu!
Jest wiele zalet gotowania na parze i oszczędność czasu to jedna z nich. Uwierzcie mi, 30 minut zajmuje przygotowanie całego posiłku, na dodatek wcale nie musisz stać i pilnować, obracać, żeby się nie przypaliło. Wystarczy wszystko obrać, pokroić, mięso przyprawić, zawinąć i gotowe.
Kolejną zaletą gotowania na parze to oszczędność w zmywaniu. Wyobraźcie sobie, że możecie cały obiad przygotować w jednym garnku (no dobra, dwóch jeśli mamy te specjalne garnki piętrowe). Ja aktualnie posiadam w domu jedno takie urządzenie, które nawet nie służy do gotowania na parze, a do gotowania ryżu, ale i tak się sprawdza. Można je dostać za niewielkie pieniądze w Lidlu (ok 60zł). Jedyną wadą tego urządzenia jest mało miejsca. Dla jednej osoby - super, całej rodziny tym nie wykarmimy.
Z zalet mogę jeszcze dodać aspekty zdrowotne. Gotowanie na parze pozwala nam zachować wszystkie składniki mineralne z żywności. Ponieważ kiedy gotujemy w wodzie większość z nich tracimy, gotowanie na parze jest świetną alternatywą dla zdrowego przygotowywania jedzenia.
Oczywiście takie jedzenie jest bardzo lekkostrawne, niskokaloryczne i do tego na prawdę dobre.
Mój dzisiejszy obiad został przygotowany w 30 minut, a jego kaloryczność wynosi około 260kcal. Mało? Mało. Ale kto powiedział, że obiad musi być tłusty, ciężki, mieć dużo kalorii i najlepiej żeby starczyło do wieczora? Nikt. Przyjęło się tak, że obiady zawsze są syte, jedzenia jest dużo. A to nie o to chodzi żeby najadać się na 110%. Nie przejadajmy się.
Co dzisiaj w menu:
Udko z kurczaka bez skóry, jedna średnia marchew, kalafior, cukinia (mamy teraz sezon na cukinie) i kasza bulgur.
Kurczaka przyprawiałam czosnkiem, oliwą z oliwek i tymiankiem. Oliwę dzisiaj wybrałam z kolekcji mojej mamy, z truflami (nie wiedziałam nawet, że takie są!), ale miała ciekawy zapach.
Czosnek wyciskamy, polewamy udko oliwą i doprawiamy tymiankiem, a następnie szczelnie zawijamy w folię aluminiową.
Z dodatków jak wspomniałam wcześniej była marchewka, kalafior, cukinia i kasza bulgur.
Ustawiamy minutnik na 20 minut i wkładamy najpierw kurczaka. Po 5 minutach dokładamy resztę warzyw, starając się rozłożyć je tak, żeby wszystkie równomiernie miały dostęp do pary. Wtedy mamy pewność, że wszystkie dobrze się ugotują. Kaszę wrzucamy, gdy zostanie nam 8 minut do końca.
Na koniec z takich ciekawostek, które ostatnio wyczytałam to ugotowana i rozdrobniona marchewka, chociaż ma wyższy indeks glikemiczny jest lepsza, ponieważ przyswaja się więcej beta-karotenu.Jeśli chcemy jeść surowe marchewki, to musimy je bardzo dobrze pogryźć :)
Natomiast osoby palące powinny z marchewką uważać. Długotrwałe stosowanie dużych dawek beta-karotenu (ponad 20 mg) u osób palących papierosy może indukować procesy nowotworowe. Norma dobowa to 1,3 - 2,9 mg.
Ja tymczasem uciekam. Już prawie 16:00, robi się chłodniej więc ruszam niedługo na rower, czas na trochę ruchu.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz