Potrawka z warzywami, kaszą pęczak i sercem wołowym.
października 08, 2017
0
dietetycznie
,
gulasz z serca wołowego
,
kasza pęczak
,
niedziela
,
obiad
,
pochmurno
,
potrawka
,
serce wołowe
,
smacznie
,
szybko
,
tanio
,
zdrowo
,
zimno
Pochmurne dni nie zachęcają do wyjścia z domu. Niby początek roku, jeszcze zajęcia na uczelni dobrze się nie zaczęły, a kolokwium już nade mną wisi i zbliża się nieubłaganie. A co robi student przed kolokwium? Wszystko inne oprócz nauki oczywiście!
Dlatego ja dzisiaj wylądowałam w kuchni i postanowiłam wykorzystać to co zalega u mnie w koszyku już za długo i zrobić pyszną potrawkę, którą można szybko odgrzać na następny dzień w przerwie między zajęciami.
Na dodatek jest prosta, szybka i nie trzeba przy niej stać i pilnować!
Co wykorzystałam w potrawce?
serce wołowe
szklanka kaszy pęczak
pół dużej cukinii
2 duże marchewki
dużą paprykę czerwoną
3 ogórki kiszone
1 i 1/2 cebuli
3 ząbki czosnku
kilka liści laurowych
ziele angielskie
pieprz, sól
tymianek lub inne ulubione przyprawy
jeśli lubimy ostre, można dodać papryczkę chili lub dwie :)
trochę wina wytrawnego :)
Serce należy porządnie umyć i pokroić w dużą kostkę. Na porządnie rozgrzaną patelnię układamy kawałki serca i podsmażamy kilkanaście sekund z każdej strony i przekładamy do garnka. Dzięki temu cały smak mięsa zamkniemy w środku.
Na tej samej patelni podsmażamy cebulę i przekładamy do garnka.
Pewnie zastanawiacie się po co mi było wino. I nie, niestety nie do popijania żeby umilić sobie dzień :( trochę wina wylewamy na patelnie na której smażyliśmy cebulę i mięso i drewnianą łyżką zbieramy wszystko to, co zostało. W tym jest cały smak, dlatego wylewamy to do garnka gdzie wcześniej przerzuciliśmy mięsko i cebulę.
Stawiamy garnek na małym ogniu, dodajemy ziele angielskie, liście laurowe, rozgnieciony czosnek i pieprz.
Teraz zajmujemy się warzywami. Dokładnie myjemy, kroimy w dużą kostkę (lubię jak widać co jest w daniu) i wrzucamy do gara.
Kaszę porządnie płuczemy i dokładamy do reszty. Przyprawiamy do smaku solą, tymiankiem. I wszystko mieszamy.
Jeśli dodajemy ostre papryczki, pamiętajmy, że najlepiej dodać je pod koniec gotowania, nie utracimy wtedy pożądanej ostrości. Ja zamiast papryczek, wedle życzenia mojego chłopaka, dodałam pasty z ostrej papryki, którą dostaliśmy od Ani i Michała z Węgier :) Dziękujemy ;*
Potrawkę zostawiamy na małym ogniu, na około 2 godziny, od czasu do czasu mieszając. Dzięki temu, że warzywa puszczą wodę, kasza będzie miękka. Oczywiście można wykorzystać również przecier pomidorowy, lub podlać potrawkę rosołem. Możliwości jest wiele! :)
Życzę smacznego i dobrego nastroju mimo paskudnej pogody :)
Ja nie mam już wymówek i muszę wrócić do nauki, trzymajcie kciuki!
Dlatego ja dzisiaj wylądowałam w kuchni i postanowiłam wykorzystać to co zalega u mnie w koszyku już za długo i zrobić pyszną potrawkę, którą można szybko odgrzać na następny dzień w przerwie między zajęciami.
Na dodatek jest prosta, szybka i nie trzeba przy niej stać i pilnować!
Co wykorzystałam w potrawce?
serce wołowe
szklanka kaszy pęczak
pół dużej cukinii
2 duże marchewki
dużą paprykę czerwoną
3 ogórki kiszone
1 i 1/2 cebuli
3 ząbki czosnku
kilka liści laurowych
ziele angielskie
pieprz, sól
tymianek lub inne ulubione przyprawy
jeśli lubimy ostre, można dodać papryczkę chili lub dwie :)
trochę wina wytrawnego :)
Serce należy porządnie umyć i pokroić w dużą kostkę. Na porządnie rozgrzaną patelnię układamy kawałki serca i podsmażamy kilkanaście sekund z każdej strony i przekładamy do garnka. Dzięki temu cały smak mięsa zamkniemy w środku.
Na tej samej patelni podsmażamy cebulę i przekładamy do garnka.
Pewnie zastanawiacie się po co mi było wino. I nie, niestety nie do popijania żeby umilić sobie dzień :( trochę wina wylewamy na patelnie na której smażyliśmy cebulę i mięso i drewnianą łyżką zbieramy wszystko to, co zostało. W tym jest cały smak, dlatego wylewamy to do garnka gdzie wcześniej przerzuciliśmy mięsko i cebulę.
Stawiamy garnek na małym ogniu, dodajemy ziele angielskie, liście laurowe, rozgnieciony czosnek i pieprz.
Teraz zajmujemy się warzywami. Dokładnie myjemy, kroimy w dużą kostkę (lubię jak widać co jest w daniu) i wrzucamy do gara.
Kaszę porządnie płuczemy i dokładamy do reszty. Przyprawiamy do smaku solą, tymiankiem. I wszystko mieszamy.
Jeśli dodajemy ostre papryczki, pamiętajmy, że najlepiej dodać je pod koniec gotowania, nie utracimy wtedy pożądanej ostrości. Ja zamiast papryczek, wedle życzenia mojego chłopaka, dodałam pasty z ostrej papryki, którą dostaliśmy od Ani i Michała z Węgier :) Dziękujemy ;*
Potrawkę zostawiamy na małym ogniu, na około 2 godziny, od czasu do czasu mieszając. Dzięki temu, że warzywa puszczą wodę, kasza będzie miękka. Oczywiście można wykorzystać również przecier pomidorowy, lub podlać potrawkę rosołem. Możliwości jest wiele! :)
Życzę smacznego i dobrego nastroju mimo paskudnej pogody :)
Ja nie mam już wymówek i muszę wrócić do nauki, trzymajcie kciuki!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz