Domowy przepis na suszone pomidory w oleju.
września 09, 2017
0
dieta
,
dietetycy
,
dietetyka
,
dom
,
domowe przetwory
,
gotowanie
,
jedzenie
,
pomidor lima
,
pomidory
,
prosty przepis
,
rodzina
,
suszone pomidory
,
technologia żywności
,
wekowanie
Z uwagi na brak czasu, zaniedbałam trochę bloga. Ale wkrótce zacznie się nowy semestr, a co za tym idzie - nowe posty. Całe moje wakacje polegały na podróżach z Lublina do mojego domu lub do domu mojego chłopaka. Tak więc nie było tygodnia, gdzie nie spędziłabym całego dnia w podróży samochodem. Niestety wiązało się to z tym, że nie miałam przy sobie laptopa i dostępu do kuchni. Nigdy nie było na tyle czasu, wyobrażacie to sobie?
Aktualnie wróciłam do Lublina. Kończy się lato, a razem z latem dostęp do świeżych, domowych warzyw i owoców. Dlatego postanowiłam zatrzymać na dłużej te produkty.
Dzisiaj z przyjemnością zaproponuję wam domowe suszone pomidory w oleju :) Pycha!
Zacznijmy od tego jaką odmianę najlepiej wybrać? Do suszenia nadają się najlepiej pomidory typu Lima. Owoce mają wydłużony kształt, są twarde i nie zawierają dużo wody. Ja kupiłam 5kg.
Pomidory należy dokładnie umyć i wydrążyć środek z pestkami.
Ja pokroiłam je jeszcze na ćwiartki, a żeby nie marnować wydrążonego miąższu, zrobiłam z niego przecier pomidorowy. Wszystko zblendowałam, zagotowałam i przyprawiłam solą, a potem zawekowałam w słoiku :) w mojej kuchni nic się nie zmarnuje.
Suszyłam pomidory w suszarce. Był to dla mnie najlepszy sposób. Mieszkanie w akademiku daje mi tę swobodę, że nie płacę za prąd. Tak więc zabrałam wszystko ze sobą i korzystam z akademikowej kuchni. Przyznam szczerze, że miałam problem z ustawieniem odpowiedniej temperatury. Większość przepisów mówiła o suszeniu w piekarniku (około 7-9h, przy uchylonych drzwiczkach). Ja piekarnik w akademiku mam słaby i stary. Suszarka sprawdziła się świetnie, ale do uzyskania odpowiedniego stopnia wysuszenia zaczęłam suszyć w temperaturze 70 stopni przez 5h, następnie 50 stopni i zostawiłam na noc. Rano z lekkim strachem, że pomidory wyschły na wiór poszłam sprawdzić, ale wszystko było idealnie.
Oczywiście myślę, że 7 godzin w temperaturze 70 stopni też by było okej. Po prostu pomidory były jeszcze "mokre", a chciałam żeby faktycznie wyschły.
W między czasie suszyłam jeszcze śliwki (30 godzin!. Pycha :)
Tak więc po kilkunastu godzinach moje pomidory wyglądały na pięknie wysuszone:
Jeśli chodzi o przyprawy to wiele przepisów sugerowało zastosowanie ulubionych, jednak według mnie najbardziej pasuje tymianek, bazylia, czosnek i sól. Dodatkowo ocet winny i olej roślinny lub oliwa.
Podsumowując, co nam będzie potrzebne? (Mi wyszło 5 słoików, dwa większe i trzy mniejsze).
5kg pomidorów typu Lima
ok 1l oleju roślinnego lub oliwy
łyżka octu winnego
czosnek
bazylia
tymianek
sól
Wysuszone pomidory wkładamy do miski, zalewamy octem, dodajemy przyprawy (bazylia, tymianek, sól) i delikatnie mieszamy.
Następnie układamy do słoików, do 2/3 wysokości i dodajemy po kilka ząbków czosnku do każdego słoiczka.
Olej lub oliwę podgrzewamy do około 90 stopni, nie więcej ponieważ wszystko nam się usmaży za bardzo i pomidory się zmarnują. 90 stopni to maksimum.
Zalewamy słoiki rozgrzanym olejem tak, żeby przykryć wszystkie pomidory. Zakręcamy i odwracamy do góry dnem, żeby się zawekowało.
Podczas zalewania olejem można zaobserwować zmianę barwy, pomidorki będą się smażyć w tym oleju przez chwilę. Ja dodałam świeże liście bazylii, która mi rośnie na balkonie. Zapach ma tak intensywny, że nie chciałam dodawać już suszonej. Efekt końcowy wygląda obiecująco.
Przyznam szczerze, że chociaż suszenie trwało długo, myślę, że warto zrobić sobie kilka słoiczków. Szczególnie, że jeden taki słoik w sklepie kosztuje średnio 10zł, a pomidorki suszone lubimy :D
Mam nadzieję, że zacznę znowu częściej tutaj zaglądać. Zapowiada się, że będę miała więcej czasu i możliwości na przygotowywanie się do zimy i robienie przetworów. W najbliższym czasie szykuję się do zrobienia mojej pierwszej nalewki z pigwy!
Aktualnie wróciłam do Lublina. Kończy się lato, a razem z latem dostęp do świeżych, domowych warzyw i owoców. Dlatego postanowiłam zatrzymać na dłużej te produkty.
Dzisiaj z przyjemnością zaproponuję wam domowe suszone pomidory w oleju :) Pycha!
Zacznijmy od tego jaką odmianę najlepiej wybrać? Do suszenia nadają się najlepiej pomidory typu Lima. Owoce mają wydłużony kształt, są twarde i nie zawierają dużo wody. Ja kupiłam 5kg.
Pomidory należy dokładnie umyć i wydrążyć środek z pestkami.
Ja pokroiłam je jeszcze na ćwiartki, a żeby nie marnować wydrążonego miąższu, zrobiłam z niego przecier pomidorowy. Wszystko zblendowałam, zagotowałam i przyprawiłam solą, a potem zawekowałam w słoiku :) w mojej kuchni nic się nie zmarnuje.
Suszyłam pomidory w suszarce. Był to dla mnie najlepszy sposób. Mieszkanie w akademiku daje mi tę swobodę, że nie płacę za prąd. Tak więc zabrałam wszystko ze sobą i korzystam z akademikowej kuchni. Przyznam szczerze, że miałam problem z ustawieniem odpowiedniej temperatury. Większość przepisów mówiła o suszeniu w piekarniku (około 7-9h, przy uchylonych drzwiczkach). Ja piekarnik w akademiku mam słaby i stary. Suszarka sprawdziła się świetnie, ale do uzyskania odpowiedniego stopnia wysuszenia zaczęłam suszyć w temperaturze 70 stopni przez 5h, następnie 50 stopni i zostawiłam na noc. Rano z lekkim strachem, że pomidory wyschły na wiór poszłam sprawdzić, ale wszystko było idealnie.
Oczywiście myślę, że 7 godzin w temperaturze 70 stopni też by było okej. Po prostu pomidory były jeszcze "mokre", a chciałam żeby faktycznie wyschły.
W między czasie suszyłam jeszcze śliwki (30 godzin!. Pycha :)
Tak więc po kilkunastu godzinach moje pomidory wyglądały na pięknie wysuszone:
Jeśli chodzi o przyprawy to wiele przepisów sugerowało zastosowanie ulubionych, jednak według mnie najbardziej pasuje tymianek, bazylia, czosnek i sól. Dodatkowo ocet winny i olej roślinny lub oliwa.
Podsumowując, co nam będzie potrzebne? (Mi wyszło 5 słoików, dwa większe i trzy mniejsze).
5kg pomidorów typu Lima
ok 1l oleju roślinnego lub oliwy
łyżka octu winnego
czosnek
bazylia
tymianek
sól
Wysuszone pomidory wkładamy do miski, zalewamy octem, dodajemy przyprawy (bazylia, tymianek, sól) i delikatnie mieszamy.
Następnie układamy do słoików, do 2/3 wysokości i dodajemy po kilka ząbków czosnku do każdego słoiczka.
Olej lub oliwę podgrzewamy do około 90 stopni, nie więcej ponieważ wszystko nam się usmaży za bardzo i pomidory się zmarnują. 90 stopni to maksimum.
Zalewamy słoiki rozgrzanym olejem tak, żeby przykryć wszystkie pomidory. Zakręcamy i odwracamy do góry dnem, żeby się zawekowało.
Podczas zalewania olejem można zaobserwować zmianę barwy, pomidorki będą się smażyć w tym oleju przez chwilę. Ja dodałam świeże liście bazylii, która mi rośnie na balkonie. Zapach ma tak intensywny, że nie chciałam dodawać już suszonej. Efekt końcowy wygląda obiecująco.
Przyznam szczerze, że chociaż suszenie trwało długo, myślę, że warto zrobić sobie kilka słoiczków. Szczególnie, że jeden taki słoik w sklepie kosztuje średnio 10zł, a pomidorki suszone lubimy :D
Mam nadzieję, że zacznę znowu częściej tutaj zaglądać. Zapowiada się, że będę miała więcej czasu i możliwości na przygotowywanie się do zimy i robienie przetworów. W najbliższym czasie szykuję się do zrobienia mojej pierwszej nalewki z pigwy!









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz